Koniec kwietnia przebiegał w spadkowej atmosferze. Obrona poziomu 1883 na kontraktach terminowych na WIG20 i odbicie rynku w górę nie zamazały spadkowego układu.

To chyba obawa przed znanym powiedzeniem sel in may and go away, które często było w ostatnich dniach powtarzane przez komentatorów wydarzeń giełdowych. Czas pokaże czy sprawdzi się ono w tym roku. W każdym razie od den wypracowanych w styczniu indeksy solidnie odbiły i w kwietniu mieliśmy do czynienia z próbą zatrzymania wzrostów na wielu parkietach.

