9 listopada przekonamy się kto zwycięży wyścig do Białego Domu. Giełdy coraz mocniej przeżywają wahania sondaży wyborczych. Wśród komentatorów utarło się przekonanie, że zwycięstwo Hilary Clinton przyczyni się do utrzymania wzrostu indeksów. Triumf Donalda Trumpa wprost przeciwnie skieruje notowania na południe.

Czy słusznie inwestorzy obawiają się Trumpa? Kandydat republikanów ma niewyparzony język i zdążył narazić się wielu grupom, to w biznesie odniósł sukces. Jeśli tak skutecznie będzie kierował gospodarką USA, amerykański sen znów może się ziścić. Chyba że, pójdzie drogą „unikania podatków” i zdecyduje się zaprzestać spłaty amerykańskich obligacji.


