W ubiegłym tygodniu WIG20 poddał się korekcyjnym spadkom. Sprowadziły one wartość indeksu o ponad 100 punktów w dół. Poza przełamaniem budowanej od stycznia linii trendu wzrostowego nie stało się nic co wygląda niepokojąco.

Zniżkom cen towarzyszyła średnia wielkość obrotów. Kontrakty terminowe oparte o indeks największych spółek dotarły do poziomu 1883, który przy silniejszym rynku może stanowić kres korekty. Czy tak się stanie, zobaczymy po przebiegu odejścia w górę zainicjowanego na sesji w piątek.


