Sytuacja bez zmian, widoczna słabość rynku.

Poprzedni komentarz pozostaje w mocy. Obecnie można próbować nakreślić bardziej szczegółowe oblicze ryku. Nadal pozostajemy w korekcie tendencji spadkowej. Giełda w Warszawie radzi sobie słabo na tle pozostałych rynków. Piątkowy poziom 2342 na kontraktach terminowych może jednak stanowić minimum, z którego notowania skierują się w dalszą wędrówkę w górę. Wydaje się, że już poniedziałkowe otwarcie może wypaść mocniej aniżeli koniec notowań z poprzedniego tygodnia. Spadki z ostatnich dni przypominają spadkowego klina.

FW20 1206 wykres 5 minutowy
FW20 1206 wykres 5 minutowy

Pierwszym pozytywnym symptomem będzie pokonanie w górę 2353. Następnym jeszcze jednego lokalnego szczytu na 2367. Później przyjdzie się zmierzyć z poziomem 2379 stanowiącym maksimum dotychczasowego odreagowania. Z uwagi na fakt, że pierwsza fala wyniosła 52 pkt, wzrost o kolejne 52 pkt od 2342 dotrze dokładnie do oporu wskazanego w poprzednim wpisie. To na pułapie 2379 – 2394 zadecydują się losy dalszej aprecjacji cen akcji i kontaktów terminowych. Dla utrzymania tendencji po przebiciu 2379 rynek nie powinien się cofnąć pod 2376.

Poważną alternatywą jest dalszy spadek wartości indeksu WIG20 z próbą obrony minimów na kontraktowym poziomie 2327. Wynika ona również z układu wykresu, gdzie poza klinem, widać coś na kształt głowy z ramionami.